IRENEUSZ STOBIECKI

Energia Rodowa

Energia rodowa nie znika. Płynie, jak rzeka – z przeszłości ku teraźniejszości.

Saturnin Józef Stobiecki (1820-1891), mój pra-pra-pra-dziadek herbu „Ostoja”, miał w sobie tę samą zdolność odczuwania energii życia, tę samą siłę uzdrawiania, którą dziś niosę ja dalej.

„Saturnin”
Światło,
które nie gaśnie

Jego imię „Saturnin” jest jak echo kosmosu – ciche, ale pełne mocy. Zakodowane w gwiazdach, niesie pamięć pradawnych rytmów natury i tajemnic Wszechświata. Okazuje się, że pochodzi ono od imienia boga Saturna, władcy czasu – To niezwykłe. Pochodzi ono od władcy równowagi kosmosu z siłami natury.

Jestem przekonany, że Saturnin odczuwał energię Wszechświata a jego dusza musiała sięgać dalej, poza materię i poza to, co widzialne.

„Saturnin”
wiedział, że życie
jest wibracją

Wiedział, że energia jest wieczna. Niósł w sobie blask gwiazd. Potrafił przywracać równowagę tam, gdzie choroba odbierała nadzieję. Znał język energii i światła, które leczy.

Energia rodowa nie znika. Płynie jak rzeka z przodków ku potomkom, z przeszłości ku teraźniejszości.

I może właśnie z tej kosmicznej nici, rodzi się siła, która pozwala mi uzdrawiać, tak jak niegdyś czynił to Saturnin — człowiek, którego imię brzmi jak modlitwa do gwiazd.